Mam wspaniałą żonę, dwójkę cudownych dzieciaków, spokojne życie i przez własną głupotę straciłbym wszystko.
Kiedy wkładałem obrączkę mówiłem nigdy nie zdejmę tego małego symbolu naszej miłości, a jednak….
Po paru latach małżeństwa zdejmowałem coraz częściej, a to w pracy przeszkadzała, nie widziałem sensu noszenia w domu, zakładałem tylko podczas wyjść czy uroczystości rodzinnych. Pewnego dnia nawet nie pamiętałem, że mam założyć i tak już zostało nasz symbol miłości się rozmył. Pojawiła się kobieta na szybkie małe te te, mniej czasu w domu więcej w pracy, częste delegacje rodzina oddalała się coraz bardziej, nawet nie zauważyłem jak dzieciaki przestały mnie o cokolwiek prosić- nie było szumu i zgiełku gdy przychodziłem do domu ( a tato jak to zrobić, a co to jest, a zawieziesz, a pójdziemy ) cisza i spokój. Byłem szczęśliwy… tak mi się wydawało, kiedy żona przestała dla mnie gotować nawet się ucieszyłem nie musiałem się tłumaczyć, że nie wrócę na obiad lub się spóźnię, a ona tylko dała sygnał ostrzegawczy, którego nie zrozumiałem. Kiedy wyjechała na wakacje z dzieciakami sama cieszyłem się jak dziecko, że mam spokój i dom tylko dla siebie, gdy wróciła, powoli przestawała prać moje rzeczy prasować koszule, a to że nie ma czasu, a to zapomniała, kolejny wyjazd- sama z dzieciakami, a ja sam z swoją te ta te, tym razem w własnym domu w własnym łóżku.
Wyobrażałem sobie życie z nową kobietą, która jest dla mnie i tylko dla mnie, bez gwaru dzieci bez obowiązków, cudowne życie bez zobowiązań- jak bardzo się myliłem.
Gdy po paru dniach usłyszałem prosząc o wyprasowanie koszuli, że nie jest służącą, gdy dowiedziałem się że ona nie będzie nic gotować od tego są restauracje, a w ogóle to nie potrafi, kiedy przejrzałem na oczy budząc się rano obok niej, przecież ona wcale nie jest taka ładna, inteligencją nigdy nie grzeszyła, potrafiła się dobrze ubrać i umalować i tyle.
Powoli docierało do mnie, co robie i jaki jestem naiwny.
Przez parę lat pracowałem by odzyskać zaufanie dzieci i żony, założyłem obrączkę, która przypomina, że mam wspaniałą rodzinę, która mnie potrzebuje liczy na mnie, a ja zawsze mogę na nich.
skomentuj (0)